Największa tajemnica Ady w końcu wyjdzie na jaw. Jej niewłaściwa decyzja z przeszłości może zniszczyć beztroskę i radość Domku. Członkowie rodziny staną przed wielkim wyzwaniem, będą musieli zmierzyć się z wrogiem, który jest wśród nich…
W drugim tomie „Domku” powracamy do nieśmiertelnej Ady i jej sekretów, obserwujemy także nowe pokolenia, które zabierają nas w mury liceum, czyli w szalony świat muzyki i śmiechu, ale też buntu, agresji, uzależnień, zakazanej miłości i poszukiwania siebie.
Zawsze doceniałam unikalny humor nastolatków, żarty sytuacyjne, językowe, najczęściej to ja byłam tą osobą, która najgłośniej się śmiała. Na końcu każdego zeszytu miałam specjalne miejsce na zapisywanie najtrafniejszych żartów i najzabawniejszych zdarzeń i tak po trzech latach ogólniaka nagromadziłam niemały materiał niekończącego się śmiechu. Najlepsze perły zamieściłam w tej książce, włożyłam je w usta moich licealnych bohaterów, właśnie dlatego, by uczcić najjaskrawszy okres w całej mojej edukacji. ~ Adrianna Szymańska
Klikaj w zdjęcia i poznawaj bohaterów 2. tomu
Tajemnica Ady.
Ucieczka Bena.
Kariera Cameron.
Wiersz od Carla.
Potęga Lily.
Prace w ogrodzie Belli.
Piercing Lary.
Tatuaż Sophie.
Koczki Nolee.
Przyjemności Sophie.
Talent Caleba.
Pasje Toma.
Strach Lary.
Kula z „Masturliona”.
Harry w pigułce.
Słynna ławka w parku.
Zazdrość Daniela.
Krzyk Violi.
– Chcecie zobaczyć mały nagi show? – Zachichotała, zasłoniła okna, a potem stanęła na środku Domku jak wielki posąg i zdjęła ubrania.
Zamknęła oczy i dziewczyny zauważyły ogromne skupienie na jej twarzy. Monika złapała się za serce, gdy postać Ady zaczęła się pomniejszać. Córki nieśmiertelnej przypomniały sobie, jak to wyglądało ostatnim razem, osiemnaście lat temu.
Najmłodsza poczuła, że grunt ucieka jej spod nóg, ale to było jedynie złudzenie, spowodowane zmianą perspektywy. Sophie powoli opuszczała głowę, w miarę pomniejszania się Ady. Widziała najpiękniejszą rzecz na świecie. Jakaś aura niezwyciężalności zakiełkowała na środku salonu. Może być Duża, może być Mała, zawsze nieśmiertelna, obdarzona mocą, niezłomna i nieustraszona. Nadludzka.
Sophie szybko wciągnęła powietrze, gdy Ada nareszcie stanęła przed nimi w ich skali i już się bardziej nie pomniejszała. Ale nagle upadła.
Edyta rzuciła się do matki i sprawdziła jej stan. Monika usiadła na kanapie, a Agnieszka masowała jej ramię. Były ponownie oszołomione. Sophie ukucnęła przy Małej Adzie.
Widziała jej nieskazitelną cerę, charakterystyczny nosek, którego skrzydełka były lekko spłaszczone na górze, wyraźne usta, duże oczy w kolorze niezmierzonego oceanu, normalne rzęsy, niewyregulowane brwi, jasnobrązową, źle obciętą grzywkę na średniej wielkości czole. Na rękach i nogach nie było plam, zadrapań, przebarwień. Brzuch miała płaski, niewyćwiczony, piersi mniejsze od jej własnych i zdrowe zęby, które właśnie pokazywała, śmiejąc się z czegoś.
– Sophie, masz genialną minę – powiedziała.
– Pamiętasz taką Adę z lat dziecięcych? – spytała Edyta i wyjęła chusteczkę, by wytrzeć matce krew z nosa.
– Niespecjalnie, wspomnienia się rozmazują. Nie było mnie wtedy… Nie było mnie wtedy świadomie – stwierdziła Sophie i dotknęła dłoni Ady, która okazała się mniejsza niż jej.
Uśmiechnęły się do siebie, a potem Ada wyprostowała palce i złączyła otwartą dłoń z dłonią Sophie. Było to dla dziewczyny szczególne przeżycie. Czuła ciepło i bliskość Ady bardziej niż kiedykolwiek.
– Załóż te spodnie i koszulę. – Edyta podała mamie coś z szafy Agnieszki. – Nie możesz iść do więzienia nago.
– Jak to nie? – Zaśmiała się Ada i zgięła palce stóp, jakby na nowo uczyła się własnego ciała.
Kup powieść bezpośrednio od wydawnictwa autorki.