Wpis z dziennika
8.03.2023
#18 Trzydziestka to nowy new adult!
„The stars let you know all's right and bright”
(Cocteau Twins – Orange Appled)
Wpis z dziennika
8.03.2023
„The stars let you know all's right and bright”
(Cocteau Twins – Orange Appled)
Kiedyś wyobrażałam sobie, że mając trzydzieści lat, być może ujrzę siebie sponiewieraną życiem i zmęczoną rutyną. Nie wiem w takim razie, jak bardzo musiało mnie przerażać, że po tej trzydziestce nastąpi czterdziestka i dalej. Prawda jest taka, a z ręką na sercu to piszę, że w lepszym wieku nigdy nie byłam. Skończyłam trzydzieści lat i jestem spełniona oraz szczęśliwa. Czy to całkiem powszechne, aby móc powiedzieć tak o sobie w tym wieku?
Edukacja już za mną, pierwsze zakochania i dojrzewanie również, zawarcie wiecznych przyjaźni też. Analiza potrzeb i nauka stawiania granic też odhaczona. Priorytety ustalone. Wartości wyklarowane. Pasje i marzenia zaktualizowane. Praca w niszczącym środowisku rzucona! Sześć powieści – napisane! Ktoś pokochał mnie na zawsze, a ja jego. Zbudował nam dom i świat, którego pragnę najbardziej. Odeszłam od rzeczy, które mnie ograniczały i krzywdziły. Pożegnałam się z wielką ulgą z kościołem i z wiarą, która zamyka w ramach starożytnej fikcji. Już to przerobiłam. Uwolniłam się całkowicie, otrząsnęłam się. Pojęłam, że wolność to dla mnie nieprzynależenie do niczego poza miłością do ludzi, z którymi tworzę własne niebo na ziemi. Moją wiarą może być jedynie sztuka i nauka. A natura i rozwój to jedyny kościół jakiego mi potrzeba. Mądrość i równowaga – tego życzę sobie na kolejne lata.
Uwielbiam te pojawiające się cichaczem zmarszczki i brak pytań o dowód. Doceniam cały wachlarz doświadczeń, jaki przyszło mi szczęśliwie i nieszczęśliwie rozkładać i składać. Ale wyzwania też są wspaniałe. Tworzą charakter, sprawiają, że ludzie widzą w tobie jakąś głębię, słuchają cię. A ja naprawdę lubię inspirować innych, pomagać im i doradzać, szukać rozwiązań wszelkich kryzysów i pochmurnych dni. Nieustannie powtarzam, cytując Domkową Adę: moc zaczyna się wtedy, gdy kończy się użalanie nad sobą. A w obecnych czasach istnieje mnóstwo powodów do zmartwień i żalu.
Należę do pokolenia dwukropkowców. Żadni tam milenialsi, pokolenie Y, Z czy ABC. Jestem dwukropkowcem, czyli że umiejętność adaptowania się do ciągłych globalnych zmian jest warunkiem przetrwania. Widzę świat w wielu barwach, skrajnych i pośrednich, i wiele jego odmian mnie inspiruje, z jednego pomysłu rodzą się kolejne. Co chwilę uczymy się nowych rzeczy, nadążamy, gdzieś biegniemy, coś klikamy, wchłaniamy postęp technologiczny i orientujemy się, żeby się nie zgubić w natłoku zmian i prędkości rozwijającego się świata. A gdy do tego dodamy jeszcze chore zasady działania korporacji, konieczność skorzystania z pomocy NFZ oraz sam fakt mieszkania w państwie kościelnym (gdzie obserwuję rabowanie i kopanie obywateli jakby to był czwarty rozbiór Polski)… To wszystko w prosty sposób nas wykańcza, kieruje pod drzwi psychoterapeutów i stawia w kolejce po leki na jaśniejszą rzeczywistość.
Nie wszystko oczywiście jest złe w tym pędzie i tym szalonym rozwoju, ze wszystkiego może płynąć jakaś nauka. I dlatego tak ważny jest teraz otwarty umysł i dystans, umiejętność stawiania granic i położenia się w lesie, aby po prostu popatrzeć na drzewa. To trudny świat, wymagający ostrożności i trzech wag: odwagi, uwagi, rozwagi. Gdyby nie moje ukochane pisarstwo, chyba zamieszkałabym w chatce na pustkowiu.
Jestem zadowolona z ostatnich trzydziestu lat. Zrobiłam wszystko, co mogłam, aby zbudować sobie podwaliny pod kolejne fascynujące i ambitne dziesięciolecia. Wierzę mojej intuicji, że dojdę dokładnie tam, gdzie myślę, że bym chciała. A jeśli po drodze coś się zmieni, to przypomnę sobie te cudowne wersy Maanam: czekam na wiatr co rozgoni ciemne skłębione zasłony, stanę wtedy na raz ze słońcem twarzą w twarz.
Nie bać się strachu, wykraczać poza swoje lęki, pracować nad sobą i swoim życiem, iść codziennie po tęczy i tańczyć w deszczu. Cholera, po prostu dać czadu! Tego sobie zawsze życzę i wszystkim, którzy tego potrzebują. Bo coś jest pewne: mamy tylko jedno życie.
Czekam na nadchodzące lata, zobaczymy, co przyniesie los i zdrowie. Jeśli wszystko będzie dobrze, to naprawdę nikt mnie nie zatrzyma.
Najnowsze wpisy
No posts found!