Wpis z dziennika
1.02.2019
#9 Szesnastolecie Domku
„This place I have inside me I will learn to share”
(Cocteau Twins – Ups)
Wpis z dziennika
1.02.2019
„This place I have inside me I will learn to share”
(Cocteau Twins – Ups)
Jestem prawie pewna, że była wtedy podobna pogoda. Takie jaskrawe, zimowe światło, ze słońcem głęboko za chmurami. Być może też gdzieś leżał wtedy śnieg.
Sobota, 1 lutego 2003 roku. Ferie zimowe w Rykach. Przyjechaliśmy. My, wnuczki. Tak jest zapisane w dzienniku dziadka. I wierzę, że to był ten dzień. Pierwszy dzień reszty dni spędzonych na dywanie.
Prawie siedmioletnia siostra Ania i prawie dziesięcioletnia ja chciałyśmy się w coś pobawić, koniecznie! Zaczęłyśmy wymyślać pierwsze bohaterki, padły pierwsze ustalenia, gdzie salon, a gdzie kuchnia, wybrzmiały pierwsze dialogi. Monika i Agnieszka i ich Duża matka. Pamiętam, że na samym początku Ada wcale nie była nieśmiertelna i że nie miałam innego pomysłu na jej imię.
Dywan był wtedy grubszy, tak mi się przynajmniej wydaje. Przecież mógł. Ale zapach pokoju był taki sam, jak jest teraz. Tylko że gdy teraz do niego wchodzę, mam wrażenie, że oglądam szesnaście lat mojego życia w przyśpieszonym tempie. Ładuję się tam, zabieram te rzeczy, które uciekły w starciu ze zwykłym życiem, pośpiechem codzienności i obowiązkami.
Ratuję się.
Niesamowita ciągłość zabawy z dzieciństwa. Udało się. Była na tyle wciągająca i silna sama w sobie, że przetrwała i jest sukcesywnie rozwijana wraz z naszym dorastaniem. I to również chcę pokazać w trylogii o Domku.
Nie każdy zdaje sobie sprawę, nawet wśród najbliższych mi osób, że świat Domku to nie sentyment, usilny powrót do dzieciństwa, niezgoda na obecną rzeczywistość. Domek to mój sens, inspiracja, propozycja próbowania nowych rzeczy, stały doping, spełnienie. To kolory, w jakich postrzegam świat. Zbudowałam z siostrą uniwersum, które odgania otchłanie i daje szczęście.
Nie chcę znać życia bez tej historii. Czułabym się niepełna, nawet w połowie niezapełniona. A raczej pusta, bez tej siły i energii, która czuwa nade mną każdego dnia i którą zawsze chciałam się dzielić. Jeżeli coś mam przetrwać, to tylko pod warunkiem, że w umyśle mam tamte obrazy, ich twarze, ich troski i radości, ich losy. Że trzymam w rękach moich bohaterów i jak matka czuwam nad ich bezpieczeństwem.
Szesnastoletni Domek. Czym jest szesnaście lat, jeśli przed nim cała wieczność?
Najnowsze wpisy
No posts found!